wtorek, 29 września 2015

Mini hafty

Moje biedne hafty nieoprawione leżą i czekają na swój czas. A tymczasem dla odmiany w sklepie Netto zakupiłam takie oto śliczne magnetyczne rameczki, nie mogłam się im oprzeć.
Postanowiłam zrobić do nich mini hafty, które będę cyklicznie zmieniać.
Chciałam, aby hafciki w jakiś sposób wiązały się ze mną i tym co aktualnie dzieje się w moim życiu.


  Balon, bo uwielbiam bujać w obłokach :)

 Parasolka i krople deszczu, bo mamy jesień

 Samochód, bo zaczęłam naukę jazdy :)

 Konik, bo kocham konie, a 30 września mija rok od mojego pierwszego wyjazdu w teren.

 Rameczki znalazły miejsce nie na lodówce, jakie zapewne było ich przeznaczenie, a na lustrze.


Teraz biorę się za zakładkę do książki na wymiankę :) Pozdrawiam 


niedziela, 20 września 2015

Morskie motywy cz. 2

Wyszyłam drugą część morskich motywów, tym razem kotwicę. Na razie nie zdecydowałam, czy dodać jeszcze trzeci, zwłaszcza, że nic ładnego w temacie nie znalazłam. 


Zastanawiam się jeszcze nad ramką i chyba spróbuję stworzyć własną - okrągłą jak okienka w statku :) Praca może jeszcze zaczekać, bo z siostrą zobaczę się pewnie dopiero w święta Bożego Narodzenia. Muszę jeszcze pomyśleć o prezentach do pozostałych, bo mam trzy siostry i nie chcę, by reszta poczuła się pokrzywdzona ;)

***

Tym czasem rozpoczęłam pracę nad nieco większym projektem. Etapy pracy wrzucę już niedługo.

Pozdrawiam i życzę miłego niedzielnego wieczoru.

czwartek, 17 września 2015

Morskie motywy cz. 1

Oglądam różne blogi hafciarskie i zazdroszczę coraz bardziej! Oczywiście pozytywne ;) Zazdroszczę wzorów, pomysłów, talentów i czasu. Czasu chyba najbardziej. Niestety pracuję w takich godzinach. W domu jestem ok. 18, jem obiadokolację i pozostały mi czas dzielę między męża, zwierzaki, obowiązki domowe i haft.

Postanowiłam wykonać kilka małych haftów dla mojej siostry, która wyprowadziła się nad morze, stąd morskie motywy. Póki co, mam taką oto latarnię:

Pierwszy raz robiłam kontury, choć w oryginale ich nie było. I we wzorze paski były żółte, jednak tak podobają mi się bardziej :)

Na deser wrzucam jeszcze zdjęcie jednego z moich potworów:

Szamanka Pini

Postaram się szybciej aktualizować bloga.
Pozdrawiam

piątek, 4 września 2015

Jak to się u mnie zaczęło...

Jako dziecko często w zimowe wieczory obserwowałam haftującą Mamę. Bardzo mi się to podobało, jednak sama do haftu wróciłam po latach i robię to od niedawna. Na razie mam za sobą dwie nieco większe prace i jestem w trakcie trzeciej. Wszystkie związane są z moją kolejną pasją - końmi i jeździectwem. Oto, co stworzyłam:




Moja pierwsza praca. Niestety nie pamiętam jakiej firmy był zakupiony przeze mnie komplet. Kanwa jest z nadrukiem, co dało fajny efekt 3D, który podoba mi się do dziś. Z tego co pamiętam kilka razy się pomyliłam w liczeniu, ale ciiiii :3





Moja druga praca. Wzór nosi nazwę Oczarowani. Po tej pracy stwierdzam, że bardzo podoba mi się czarna kanwa.

I moja obecna praca:
To na razie  1/3 :) Wyglądać ma tak:

Zakupiłam sobie tamborek i zestaw igieł, bo narazie mam tylko dwie, ale jeszcze nie dotarły.
Marzę o ładnych nożyczkach i organizerze do igieł. Póki co muszą zaczekać, bo inne rzeczy pochłaniają większość moich funduszy.