piątek, 4 września 2015

Jak to się u mnie zaczęło...

Jako dziecko często w zimowe wieczory obserwowałam haftującą Mamę. Bardzo mi się to podobało, jednak sama do haftu wróciłam po latach i robię to od niedawna. Na razie mam za sobą dwie nieco większe prace i jestem w trakcie trzeciej. Wszystkie związane są z moją kolejną pasją - końmi i jeździectwem. Oto, co stworzyłam:




Moja pierwsza praca. Niestety nie pamiętam jakiej firmy był zakupiony przeze mnie komplet. Kanwa jest z nadrukiem, co dało fajny efekt 3D, który podoba mi się do dziś. Z tego co pamiętam kilka razy się pomyliłam w liczeniu, ale ciiiii :3





Moja druga praca. Wzór nosi nazwę Oczarowani. Po tej pracy stwierdzam, że bardzo podoba mi się czarna kanwa.

I moja obecna praca:
To na razie  1/3 :) Wyglądać ma tak:

Zakupiłam sobie tamborek i zestaw igieł, bo narazie mam tylko dwie, ale jeszcze nie dotarły.
Marzę o ładnych nożyczkach i organizerze do igieł. Póki co muszą zaczekać, bo inne rzeczy pochłaniają większość moich funduszy. 

6 komentarzy:

  1. Witaj! Trafiłam do Ciebie od Chagi i widziałam pytanie o pracę na lnie.
    Polecam ten post który kiedyś popełniłam: http://aploch.blogspot.com/2012/01/obalamy-mity-len.html
    Chociaż chwilowo więcej szyję niż wyszywam to na pewno wrócę do krzyżyków i mam nadzieję że nie cofnę się przez tę przerwę.
    Rozwijaj się ku swej radości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Wpis bardzo pomocny. Teraz na pewno sięgnę po len :)

      Usuń
  2. Witaj w blogowym świecie! Mam nadzieję, że będzie ci tu dobrze. Miło mi, że dołączyłaś do mnie, zapraszam jak najczęściej. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo za miłe słowa :)

      Usuń
  3. Dziekuje za komentarz i witam w blogosferze! Prace wielkie, ale piekne.

    OdpowiedzUsuń