czwartek, 7 kwietnia 2016

Smok, zajączek i igielnik

Przez ostatnie kilka dni niestety pozbawiona byłam internetu. Nazbierały się, więc zaległości.
Ostatnio przeszła mi niechęć do wyszywania smoka (za to herbaty poszły w kąt).
Skończyłam kolejną stronę i teraz powinno mi już pójść dość szybko.


Kot ze zdjęcia jest prezentem zrobionym na drutach przez pewną bardzo sympatyczną panią. Więcej zdjęć smoka na razie nie pokażę żeby nie psuć efektu końcowego.

***

Moja dobra koleżanka spędzała Święta Wielkanocne w Anglii, skąd przywiozła mi kilka prezentów. Wśród nich były dwie gazetki: "Cross Stitch Crazy" oraz "Cross Stitcher". Obie zawierały prezenty. Na pierwszy ogień poszedł drewniany, wielkanocny zając z drugiej z wymienionych gazetek.




Na ogonek powinnam przyszyć mu guziczek, ale bardziej podobał mi się bez. Aha i zajączek powinien być broszką - z tego też zrezygnowałam.

***

Zrobiłam sobie mini igielnik. Kiedyś miałam sympatycznego pana Pomidora, ale niestety zginął on śmiercią tragiczną - moje szczury go porwały pod szafkę i rozszarpały. Postanowiłam więc zrobić sobie nowy z naparstka i kwałku filca. W przymocowaniu wszystkiego pomógł mi niezawodny Magic Glue. Obieuję, że ten igielnik nie podzieli tragicznego losu swojego poprzednika.


Pozdrawiam.
Aszka

2 komentarze:

  1. zapowiada się piękny haft :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kot jest świetny!
    Raczej zrobiony jest szydełkiem a nie na drutach:) Co nie zmienia faktu, że jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń